Według ustaleń ekspertów wariant NB.1.8.1 do tej pory szybko rozprzestrzenił się w Chinach i Hongkongu. Przypadki zachorowań odnotowano także w kilku stanach USA, Australii oraz Europie. Dane Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wskazują, że w kwietniu odpowiadał on za około 10,7 proc. przypadków wirusa na całym świecie. Zaledwie miesiąc wcześniej liczba zachorowań na NB.1.8.1 wynosiła 2,5 proc. Z kolei w maju wykryto ten wariant koronawirusa u 16,7 proc. wszystkich przypadków COVID-19. Podobne wzrosty odnotowano we Włoszech oraz w Austrii. Według danych WHO do 18 maja zgłoszono 518 przypadków NB.1.8.1 z 22 krajów, w których wykryto przypadki wirusa.
Według WHO "nie ma zwiększonego zagrożenia dla zdrowia publicznego, jakie stwarzają te warianty w porównaniu z innymi krążącymi wariantami". - Dane wskazują, że nie prowadzi do cięższej choroby w porównaniu z poprzednimi wariantami, chociaż wydaje się, że ma przewagę wzrostu, co sugeruje, że może łatwiej się rozprzestrzeniać - stwierdził prof. mikrobiologii i immunologii z uniwersytetu w Nevadzie Subhash Verma. Światowa Organizacja Zdrowia również określiła go jako "wariant monitorowany".
Do charakterystycznych objawów zakażenia należą: gorączka, silny ból gardła, silne zmęczenie, kaszel, ból mięśni. Mogą też pojawiać się dolegliwości żołądkowe, takie jak nudności oraz biegunka, których nie obserwowano zbyt często w przypadku innych wariantów wirusa. Według ekspertów obecne szczepionki przeciwko COVID-19 są skuteczne w walce z NB.1.8.1.
Więcej na podobny temat przeczytasz w artykule: "O tej porze najlepiej kłaść się spać. Naukowcy podali konkretne godziny".
Źródła:Covid19.onedaymd.com, Time.com, Cbsnews.com, Who.int, Usatoday.com