Konflikt na Bliskim Wschodzie. MSZ: "Polska może służyć przykładem". Niemcy masowo zgłaszają Merza

Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Paweł Wroński odniósł się do apelu 15 państw, które wezwały społeczność międzynarodową do uznania państwowości Palestyny. Tymczasem Niemcy masowo zgłaszają o możliwości popełnienia przestępstwa przez kanclerza Niemiec.
Widok Strefy Gazy z samolotu
Fot. REUTERS/Jehad Shelbak

Uznanie państwowości Palestyny. "Polska może służyć przykładem"

- Polska może służyć przykładem, jeśli chodzi o uznanie niepodległości państwa palestyńskiego - powiedział rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Paweł Wroński. W ten sposób odniósł się do apelu 15 państw, które wezwały społeczność międzynarodową do uznania państwowości Palestyny. Wroński powiedział Polskiemu Radiu, że minister Radosław Sikorski wielokrotnie apelował o podjęcie takiego kroku na arenie międzynarodowej. - Polska należy do tych europejskich krajów, które uznają Palestynę. Uznała w 1988 roku i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski wielokrotnie to podkreśla. Polska ma swoim terenie ambasadora Autonomii Palestyńskiej, który należy do korpusu dyplomatycznego. Kwestia inicjatywy, by uznać Palestynę, nas nie dotyczy - wyjaśniał Paweł Wroński. Przypomniał również, że Polska opowiada się za rozwiązaniem dwupaństwowym w sprawie konfliktu na Bliskim Wschodzie, czyli istnieniem państwa palestyńskiego i Izraela.

Apel o uznanie niepodległości Palestyny

Apel o uznanie państwowości Palestyny pojawił się po zakończeniu konferencji ONZ w Nowym Jorku poświęconej wojnie w Strefie Gazy, którą zorganizowały Francja i Arabia Saudyjska. Pod apelem podpisali się ministrowie pięciu państw, które już wcześniej uznały suwerenność palestyńskiego państwa - Hiszpanii, Irlandii, Islandii, Norwegii oraz Słowenii. Podpisy złożyli też przedstawiciele krajów, które nie zdecydowały się jeszcze na taki krok, ale wyrażają pozytywne nastawienie do uznania Palestyny. Chodzi o Australię, Andorę, Kanadę, Finlandię, Luksemburg, Maltę, Nową Zelandią, Portugalię i San Marino, a także Francję, która zapowiedziała, że uczyni to we wrześniu podczas Ogólnego Zgromadzenia ONZ. Gotowość do podjęcia podobnej inicjatywy wyraziły także władze Wielkiej Brytanii. Sygnatariusze apelu wezwali ponadto do zawieszenia broni w Strefie Gazy, uwolnienia zakładników Hamasu oraz zapewnienia pomocy humanitarnej Palestyńczykom.

Zobacz wideo Spada sympatia do Izraela w krajach UE

Niemcy masowo zgłaszają Merza

Ponad tysiąc zgłoszeń o popełnieniu przestępstwa przez kanclerza złożyli w ciągu tygodnia obywatele Niemiec. Poinformowała o tym Prokuratura Generalna. Chodzi przede wszystkim o stanowisko rządu Friedricha Merza w konflikcie na Bliskim Wschodzie. Współudział w zbrodniach przeciwko ludzkości zarzuca kanclerzowi Niemiec między innymi lokalna polityczka skrajnej partii Lewica w Aschaffenburgu. Selina Pfister uważa, że Friedrich Merz akceptuje ludobójstwo w Strefie Gazy.

Stanowisko Friedricha Merza wobec Palestyny

Po upublicznieniu tego zgłoszenia magazyn "Focus" spytał Prokuraturę Generalną, ile otrzymała takich zawiadomień. Z oświadczenia prokuratury wynika, że ponad tysiąc, a pozostałe są prawie takie same. Podobny wydźwięk miały wtorkowe wypowiedzi przedstawicieli świata nauki i organizacji pozarządowych. - Wobec zbrodni wojennych i przeciw ludzkości, obowiązkiem rządu z punktu widzenia prawa międzynarodowego jest wstrzymanie dostaw do Izraela broni i uzbrojenia - mówiła Julia Duchrow z Amnesty International. Friedrich Merz w ostatnich dniach nieco zaostrza swój ton wobec Benjamina Netanjahu, ale inaczej niż Francja czy Wielka Brytania nie stawia Izraelowi warunków i wciąż nie rozważa uznania państwa palestyńskiego.

Źródło: IAR