22-latek jechał trasą S8 pod prąd. Potem doszło do tragedii. "Samochód się zapalił"

Trwa wyjaśnianie okoliczności tragicznego wypadku, do którego doszło we wtorek rano na trasie S8 w woj. łódzkiem. W zderzeniu auta z lawetą zginął 22-letni mężczyzna.
Wypadek na S8
KPP Pabianice

Wypadek na trasie S8

Do tragedii doszło we wtorek po godz. 8 na trasie S8 pomiędzy węzłami Rzgów - Pawlikowice, w okolicy miejscowości Jadwinin w woj. łódzkim. Dotychczasowe ustalenia wskazują, że 22-letni kierowca BMW jechał pod prąd i czołowo zderzył się z ciężarówką typu laweta. Mężczyzna zginął na miejscu.

"Samochód się zapalił"

- Po wypadku jego samochód się zapalił. Kierowca samochodu ciężarowego typu laweta został wydobyty przez strażaków z rozbitego auta i śmigłowcem przetransportowany do szpitala - przekazała w rozmowie z TVN24 podkom. Agnieszka Jachimek z Komendy Powiatowej Policji w Pabianicach. Jak poinformowała pabianicka policja po godz. 9, droga na Wrocław została zablokowana. "Apelujemy o wybieranie alternatywnych tras przejazdu i omijanie miejsca zdarzenia" - wskazywali funkcjonariusze. 

Zobacz wideo Sześciolatek bawił się na torach! Policjanci uratowali go przed nadjeżdżającym pociągiem

Czytaj również: Mężczyzna postrzelony w centrum Ciechanowa. Policja zatrzymała cztery osoby

Źródła: KPP Pabianice, TVN24