"Niech sobie przypomni, co robił". Siemoniak uderza w Cenckiewicza. Wypomniał raport z 2023

- Będzie dalej decydował sąd i to on rozstrzygnie. Służby mają prawo ocenić, czy ktoś daje gwarancję na utrzymanie tajemnicy. W tej sprawie uznały, że jej nie ma - powiedział w Polsat News Tomasz Siemoniak. Minister koordynator służb specjalnych odniósł się do sprawy poświadczeń bezpieczeństwa Sławomira Cenckiewicza. Przyszłemu szefowi BBN odebrano dostęp do informacji niejawnych.
Tomasz Siemoniak
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Siemoniak: Nie wypowiedzieliśmy prezydentowi Karolowi Nawrockiemu wojny

Tomasz Siemoniak w "Graffiti" na antenie Polsat News mówił o sprawie cofnięcia poświadczeń bezpieczeństwa Sławomirowi Cenckiewiczowi. - Nie wypowiedzieliśmy prezydentowi Karolowi Nawrockiemu wojny - powiedział minister koordynator służb specjalnych. - Jeśli chodzi o pana Cenckiewicza, to mógłbym wrócić do 2023 roku, gdzie w raporcie zarzucił różne bezpodstawne rzeczy premierowi Tuskowi i mnie, odmówił nam prawa do sprawowania funkcji publicznych. Jeżeli ktoś używa wojennej retoryki, to niech sobie przypomni, co sam robił - dodał. Siemoniak podkreślił, że w ocenie służb sprawa poświadczeń bezpieczeństwa "jest jasna". - Będzie dalej decydował sąd i to on rozstrzygnie. Służby mają prawo ocenić, czy ktoś daje gwarancję na utrzymanie tajemnicy. W tej sprawie uznały, że jej nie ma - powiedział minister. Siemoniak podkreślił, że "prezydent Nawrocki może kogo chce powywoływać na różne funkcje, natomiast obowiązują przepisy w państwie i tych przepisów trzeba przestrzegać". - Nawet jeśli jest wyrok sądu administracyjnego, to nie oznacza to jednoznacznie, że służby mają dać mu takie poświadczenie. Jest złożona kasacja, sprawa jest w toku - powiedział. 

Sprawa poświadczeń bezpieczeństwa Sławomira Cenckiewicza

Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński poinformował w tym tygodniu, że Sławomir Cenckiewicz nie ma dostępu do informacji niejawnych w związku z trwającym postępowaniem sądowo-administracyjnym. W czerwcu Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił decyzję premiera i szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego o cofnięciu poświadczenia Sławomira Cenckiewicza o dostępie do informacji niejawnych. We wtorek KPRM złożyła kasację od tego orzeczenia do NSA. Sławomir Cenckiewicz został wyznaczony przez prezydenta elekta Karola Nawrockiego na przyszłego szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. "Prezydent ma prawo powołać dowolną osobę na stanowisko Szefa BBN" - napisał na platformie X Jacek Dobrzyński.

Zobacz wideo Tumanowicz ostro do rządzących: Maskujecie swoje frajerstwo

Cenckiewicz: Przyjmuję warunki wojny

"Wyrok WSA nie jest prawomocny, gdyż KPRM złożyła, co warto podkreślić w terminie, skargę kasacyjną do NSA. Wszyscy pamiętają, że za rządów PiS wyroki sądu nie uprawniały do dostępu do informacji niejawnych. Fakt posiadania lub nieposiadania poświadczenia bezpieczeństwa w każdym przypadku wymagał i wymaga potwierdzenia odpowiednio przez ABW lub SKW" - dodał rzecznik. W odpowiedzi na wcześniejszy wpis Jacka Dobrzyńskiego dotyczący wniesienia rządowej skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego, Sławomir Cenckiewicz napisał: "Przyjmuję warunki wojny! Ostatnie zdanie - pozostawiam prawnikom". Na Cenckiewiczu ciążą prokuratorskie zarzuty pomocnictwa w ujawnieniu przez byłego ministra obrony Mariusza Błaszczaka tajnych planów obronnych Polski. 

Przeczytaj też artykuł "Eks-narodowiec, kontrowersyjny ksiądz, politycy PiS. Oto świta Karola Nawrockiego" 

Źródła: Polsat Naws, IAR