"Skandal związany z aferą KPO pokazuje, jacy ludzie nami rządzą. A oświadczenie NIK potwierdza tylko, że fundamentem kampanii obecnej władzy było kłamstwo. Jeżeli nawet zdarzało się coś niewłaściwego za naszych rządów, to sami na to reagowaliśmy. Dzisiaj zło jest normą, całkowicie tolerowaną przez tę władzę" - napisał Jarosław Kaczyński w sobotę 9 sierpnia. Prezes PiS dodał również zdjęcie oświadczenia Najwyższej Izby Kontrolnej, które zostało wydane w piątek.
Najwyższa Izba Kontroli wyraziła ubolewanie z powodu sposobu, w jaki jej prezes przedstawił informacje na posiedzeniu Sejmu, które odbyło się 12 lipca 2023 roku i "zniekształcenia jej w środkach masowego przekazu oraz w mediach społecznościowych w sposób sugerujący rzekome wydatkowanie przez Polski Fundusz Rozwoju S.A. z siedzibą w Warszawie środków na realizację zadań publicznych w okolicznościach stwierdzonej korupcji". Jak zaznaczono, "Marian Banaś dodał w oświadczeniu, że w tym przedmiocie Izba stanowczo podkreśla, że w ramach kontroli P/21/018 pt; 'Efekty wybranych działań państwa podejmowanych w celu łagodzenia skutków epidemii w gospodarce', w Polskim Funduszu Rozwoju nie stwierdzono korupcji, a poczynione ustalenia kontrolne wskazały, że pomoc państwa udzielana przedsiębiorcom przez Polski Fundusz Rozwoju przyczyniła się do łagodzenia w krótkim czasie ekonomicznych skutków wprowadzanych ograniczeń w związku z epidemią wywołaną przez COVID-19" - napisała NIK.
Prezes NIK 12 lipca 2023 roku zaprezentował w Sejmie analizę wykonania budżetu państwa i założeń polityki pieniężnej w 2022 r., kiedy rządziła Zjednoczona Prawica. Marian Banaś ocenił wówczas, że w ramach kontroli przeprowadzonej w Polskim Funduszu Rozwoju SA stwierdzono liczne nieprawidłowości. - Tym samym można stwierdzić, że środki planowane na zadania publiczne poza ustawą budżetową nie tylko pozostają poza kontrolą parlamentu i społeczeństwa, ale również są wydatkowane poza wszelkimi zasadami i rygorami, w okolicznościach wysokiego ryzyka, uznaniowości i korupcji. Chcę tylko wspomnieć, proszę państwa, że nie stosuje się tutaj ustawy o zamówieniach publicznych, jest pełna uznaniowość i brak kontroli parlamentu - powiedział wówczas prezes NIK.
"Miliardy euro z KPO to wielkie projekty rozwojowe Polski. Włożyliśmy za dużo wysiłku w ich odblokowanie, by pozwolić komukolwiek na marnotrawstwo. Każdy, kto popełnił błędy, poniesie (lub już poniósł) konsekwencje. Niezależnie od stanowiska i partyjnej przynależności. A to, że PiS kłamie i manipuluje w tej sprawie, nie będzie żadnym usprawiedliwieniem. Dla nikogo" - skomentował aferę w sobotę 9 sierpnia premier.
Więcej informacji na ten temat znajduje się w artykule: "Afera KPO. Komisja Europejska reaguje. "Polska ma obowiązek". Co będzie z pieniędzmi?"
Źródła:Jarosław Kaczyński (X), NIK, Sejm