Afera KPO. Będzie dymisja? Donald Tusk: Po tej informacji podejmę decyzje

Donald Tusk przekazał, że za działania związane z Krajowym Planem Odbudowy odpowiada ministerka funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Zapowiedział, że we wtorek polityczka podczas posiedzenia rządu przedstawi informacje dotyczące całego procesu. Nie wykluczył podjęcia "decyzji personalnych".
Donald Tusk
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Katarzynie Pełczyńskiej-Nałęcz grozi dymisja? 

W trakcie konferencji prasowej w Bydgoszczy Donald Tusk przekazał, że Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz przedstawi podczas wtorkowego posiedzenia rządu informacje dotyczące "każdego z elementów procedur" związanych z przekazaniem środków KPO dla branży HoReCa. - Będzie mówiła też o tym, co zrobiła jako nadzorująca ten resort. Po tej informacji będę miał materiał wystarczający, żeby podjąć decyzje - jeśli będzie trzeba - także personalne - przekazał premier. - Nie zamierzam nikogo straszyć na konferencji prasowej, ale jeśli uznam, że ktoś zawiódł także na poziomie politycznym, to poniesie tego konsekwencje - dodał. Przypomnijmy, że w związku ze sprawą pod koniec lipca ze stanowiska prezeski Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości została już odwołana Katarzyna Duber-Stachurska. 

Afera KPO. Donald Tusk oskarża PiS

Podczas swojego wystąpienia premier podkreślał również, że "to program, który wymyślił PiS". - Ten program odziedziczyliśmy. Odziedziczyliśmy także bardzo poważny problem, czyli dwuletnie opóźnienie. Inaczej niż inne państwa europejskie, mój rząd musiał nie tylko odblokować środki, ale też stanąć dosłownie na głowie, żeby zdążyć je wydać - mówił. Jak zaznaczył, "problem z całym KPO polegał na tym, że Polska, przez PiS-owskie zablokowanie, mogła nie zdążyć wydać tych środków". - W związku z tym szukano różnych sposobów, żeby możliwie szybko jak najwięcej pieniędzy trafiło do polskich beneficjentów, bo inaczej te środki by po prostu przepadły - przekonywał Tusk. 

Zobacz wideo Tusk komentuje skandaliczne słowa Kaczyńskiego. "Jakie trzeba mieć śmieci w głowie"

Donald Tusk: Każdy przypadek zbadamy 

- Po to, żeby zdążyć wydać te środki, Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej zdecydowało o rozluźnieniu procedur po to, żeby te pieniądze mogły trafić do ludzi - mówił premier. Zaznaczył, że na razie nie stwierdzono korupcji czy kradzieży środków. - Raczej powiedziałbym o beztroskim wydawaniu pieniędzy na rzeczy, które słusznie ludzi co najmniej zastanawiają, jeśli nie wkurzają. Ale tak jak powiedziałem, każdy przypadek zbadamy. Zresztą, w tej chwili już w tych przypadkach, gdzie nadużycia są oczywiste, unieważniane są te umowy - podkreślił. - Ale chciałbym, żebyśmy nie dali się zwariować. Przygniatająca większość tych środków trafiła do małych i średnich polskich firm, żeby im zrekompensować straty wynikające z pandemii COVID-19. Trzeba było to zrobić szybciej, a w związku z tym pewnie mniej starannie - dodał. 

Więcej o burzy wokół KPO w tekście: "Afera KPO. Odwołana szefowa PARP wskazała winnych. 'Ministerstwo wiedziało o łodziach'".

Źródło: Konferencja prasowa Donalda Tuska